Ciężki nokaut w walce Marcina Helda z Damirem Hadzoviciem

Ciężki nokaut w walce Marcina Helda z Damirem Hadzoviciem

Marcin Held niestety przegrał w Sztokholmie przez nokaut. W trzeciej rundzie Polak nadział się na kolano Damira Hadzovicia na skutek czego został ciężko znokautowany. Jest to już trzecia porażka polskiego zawodnika w największej organizacji MMA na świecie.

Marcin Held pierwszy raz w UFC wystąpił w listopadzie 2016 roku. W debiucie u amerykańskiego giganta jednogłośnie na punkty przegrał z Diego Sanchezem. I o ile po tej walce można było wytykać Marcinowi słabe punkty, tak po drugiej walce, w której również przegrał w oczach sędziów, nie można już było czegokolwiek zarzucić. Jednak niejednogłośna decyzja sędziów dopisała drugą porażkę w UFC na konto Polaka. Po tym kontrowersyjnym werdykcie Marcin Held zapowiadał, że następną walkę będzie starał się skończyć przed czasem tak, by nie pozostawiać wyniku walki w rekach sędziów.

W Sztokholmie podczas gali UFC Fight Night 109 Held zmierzył się z Damirem Hadzovicem. Przez większość walki Polak przeważał i doskonale kontrolował przebieg pojedynku, jednak w trzeciej rundzie podczas próby zejścia do nóg rywala nadział się wprost na cios kolanem. Walka zakończyła się ciężkim nokautem i trzecią porażką Marcina w UFC.

Marcin Held tak odniósł się do swojej porażki na facebooku.

 

Ten wpis będzie trochę długi, jeżeli mogę Was prosić o poświęcenie chwili na przeczytanie go to proszę zróbcie to do końca. Może zacznę od tego, że jest mi strasznie wstyd. Nie wiem czy to dobre słowo, ale nie umiem znaleźć innego na opisanie tego co czuje. Jest to moja trzecia przegrana w UFC. Nie tak wyobrażaliśmy sobie wszyscy tą drogę, ale taki jest fakt. Poprzednio zostałem niesprawiedliwie potraktowany i otwarcie mówiłem, że tą walkę chce skończyć przed czasem. Ciężko trenowałem, by tym razem nie zawiodła ani kondycja ani technika. Zawiodło…. nie wiem co… szczęście? Ja? Oba? Jest na pewno grono, które bardzo ucieszyła ta wiadomość, grono, które może powiedzieć „a nie mówiłem” „UFC go zweryfikuje i sie rozczarujecie” „niech on sie zajmie czymś innym” i jesteście Wy- fani na dobre i na złe. Jeżeli dalej tu będziecie będę zaszczycony. Dziękuje za wsparcie, które od Was otrzymuje. Wiem, że ostatnio nadużywam trochę Waszego zaufania i dobrego słowa. Przykro mi z tego powodu. Dawałem z siebie co mogłem, niestety kolejny raz nie wyszło. Nie wiem czy będzie kolejna walka w UFC, naprawde nie wiem. Jest mi tak bardzo wstyd….
Bardzo wierzyłem, że tym razem przełamie pecha, że tym razem będzie zwycięstwo. Na pewno zrobie troche przerwy, potem wrócę i będę zapieprzał. Nie poddam się choćby się waliło i paliło. Nie poddam sie! Jeżeli jest tu jeszcze ktoś kto we mnie wierzy to wiedz, że dziękuje Ci i jest to dla mnie bardzo ważne.
Jestem teraz w szpitalu po tomografii komputerowej głowy- wszystko w porządku, czekam jeszcze na zszycie ucha” – Marcin Held

 

Udostępnij

Comments are closed.