Zmiany w Unified Rules

Zmiany w Unified Rules

Z początkiem lat dziewięćdziesiątych w świecie sportów walki prezentowanych szerszej publiczności pojawiło się MMA, wtedy jeszcze w postaci turniejów The Ultimate Fighting Championship. Zasady, na jakich odbywały się walki, były mocno okrojone. Z czasem dynamiczny rozwój tego sportu wymusił niejako ustalanie i udoskonalanie reguł.

 

Pierwsze działania formalne w tej sprawie podjęła w dwutysięcznym roku Komisja Sportowa Stanu Nevada we współpracy z New Jersey Athletic Control Board. Rok później na spotkaniu NJACB ustalono zasady, według których walki MMA odbywały się w wielu stanach przez kolejne lata. W 2009 roku na corocznym zjeździe Associacion of Boxing Commisions ustalono i usankcjonowano tzw. „Unified Rules of Mixed Martial Arts”. Pod koniec zeszłego roku John McCarthy, sędzia i osoba, bez której Unified Rules, by nie powstały, przedstawił nowelizację owych przepisów.
Ciągły rozwój sportu i przede wszystkim podnoszący się poziom umiejętności zawodników oraz rosnąca medialność wymagają ciągłej obserwacji i udoskonalania reguł walk. Nowe obowiązujące już zapisy nie są tylko kosmetycznymi zmianami, o czym można przekonać się, oglądając gale organizacji, które uznały i stosują je w praktyce. Zmieniły się nieco kryteria oceny poszczególnych rund, jak i niektóre definicje fauli.

Sędziowie punktowi, oceniając rundę, największą uwagę zwracać mają na efektywność uderzeń i akcji grapplingowych. Najważniejsze są celne ciosy o dużej sile, wyrządzające największą szkodę, skuteczne próby obaleń, po których inicjator znajdzie się w pozycji korzystniejszej lub dominującej, oraz udane akcje parterowe jak przechodzenie do pozycji dominujących, próby poddań etc. Przykładem mogą być nokdauny znane z walk bokserskich lub K-1, taka akcja jest bardzo wysoko ceniona i przeciwnikowi będzie bardzo trudno przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jeśli wylądował po ciosie na deskach. W zależności od tego, czy większość rundy toczy się w stójce, czy w parterze, akcje wykonane w tej płaszczyźnie będą brane pod uwagę w pierwszej kolejności. Sędzia oceniający rundę powinien wyważyć, który z walczących przez swoje akcje zrobił więcej, aby wygrać. Jeśli obaj w podobnym stopniu wykażą się efektywnością, patrzymy na kontrolę walki i agresywność oraz to, jakie wyrządził szkody. W przypadku kiedy zawodnicy zrobili tyle samo, mało lub tak samo dużo i trudno jest jednoznacznie wskazać faworyta, taka runda będzie oceniona jako remisowa. Oczywiście są także rundy, w których przewaga jednego z zawodników jest wyraźna, co widać po zniszczeniach, jakie wyrządziły ciosy oponenta i można powiedzieć o dominacji jednej ze stron, wtedy ocenimy rundę 10 do 8. Gdy dominacja jest tak ogromna, że jeden z fighterów tylko się broni i w zasadzie sędzia klatkowy jest bliski przerwania boju, ocenimy to starcie na 10 do 7. Do tej pory sędziowie punktowi delegowani przez komisje stanowe na gale UFC bardzo rzadko decydowali się na ocenę remisową lub do ośmiu. Zmiany w zasadach z pewnością wpłyną na poszerzenie skal ocen na kartach punktowych. Jako przykład podam walkę pomiędzy Gloverem Teixeirą a Jaredem Cannonierem, która odbyła się 11 lutego na gali UFC 208. Trzecia runda została oceniona przez wszystkich trzech sędziów do ośmiu dla Teixeiry i z pewnością żaden z nich nie miałby problemu z uzasadnieniem swojej punktacji.

Dla fanów bardziej widoczne będą zmiany wprowadzone w odniesieniu do przebiegu starcia i przedefiniowania niektórych nielegalnych akcji. W związku ze specyfiką walk MMA rękawice, w jakich walczą zawodnicy, mają odkryte palce, co umożliwia lepsze chwytanie. Taka ich konstrukcja daje również możliwość na niebezpieczne faule polegające na włożeniu palca w oko (ang. „eye poke”). Według nowych zasad zawodnicy zobligowani są do zaciśnięcia pięści lub skierowania palców wyraźnie ku górze. W przypadku kiedy zawodnik będzie np. kontrolował dystans lewym prostym i wyprostuje palce, arbiter ma prawo potraktować to jako faul i odjąć punkt. Miejmy nadzieję, że nieco zmieni to niebezpieczne nawyki niektórych walczących. W krótkim dystansie lub klinczu zawodnik może chwytać obojczyk przeciwnika, jednak wykręcanie jest już nielegalne. Kiedy jeden z zawodników będzie w parterze w gardzie z dołu może legalnie okopywać piętami nerki przeciwnika, pamiętając o tym, aby nie trafiać w kręgosłup, co podobnie jak w starych zasadach jest faulem.

Jedną z najważniejszych zmian, jakie zostały wprowadzone, jest przedefiniowanie pojęcia walki w parterze. Do tej pory, jeśli zawodnik stojąc na stopach dotykał jedną ręką maty, mówiliśmy już o parterze, co zakazywało zadawania kopnięć i ciosów kolanem w głowę uziemionego. W nowych przepisach o parterze mówimy dopiero wtedy, gdy jeden z zawodników ma obie stopy i obie dłonie lub pięści na macie, lub dwie stopy i kolano dotykają podłoża. Oczywiście, jeśli jeden z zawodników leży to jest to parter. Transparentnym przykładem zastosowania tej zasady jest walka Michała Andryszaka z Denisem Smołdariewem z gali ACB 52. Polak wygrał starcie przez KO, trafiając Estończyka kolanem, właśnie kiedy ten stojąc na stopach, opierał się o matę prawą pięścią. Jeszcze niedawno byłby to cios nielegalny i nasz rodak zostałby zdyskwalifikowany.

Z pewnością część zawodników przyswoi sobie nowe zasady szybciej niż inni i takich zakończeń możemy widzieć więcej. Największe organizacje na świecie produkujące gale MMA posługują się zasadami stworzonymi i udoskonalanymi przez Amerykanów. Widać jasno, że eksperci czuwający nad tymi zmianami nie boją się podążać ścieżką rozwoju i szukać coraz lepszych rozwiązań, tak aby walki na zasadach MMA były jednocześnie bezpieczne dla zawodników i atrakcyjne dla widzów.

Cezary Wojciechowski / FightExpert Magazine 7 (czerwiec-lipiec 2017)

Udostępnij

Comments are closed.