Sportowe walki rycerskie – młody – stary sport walki

Od niemal 10 lat rozgrywane są mistrzostwa świata w sportowych walkach rycerskich. Polska należy do światowej czołówki, a co ciekawe wśród rywali zdarzają się takie państwa jak Argentyna, USA, Japonia, Meksyk czy Nowa Zelandia.

Rycerstwo przeminęło wraz z rozpowszechnieniem się broni palnej w Europie na początku XV wieku. Przez niemal 150 lat wciąż jednak organizowano turnieje rycerskie, będące nawiązaniem do formacji kulturowej jaką stanowiła ówczesna szlachta. Można powiedzieć, że już wtedy pojawiła się konwencja sportowa, bowiem nikt nie myślał ówcześnie o rycerzach jako sile na placu bitew.

Potrzeba było jednak niemal czterech wieków by po raz kolejny w szrankach stawali najlepsi rycerze bijący się nie o życie lecz uznanie publiki i sławę. Na początku XXI wieku wielu rekonstruktorów średniowiecza starało się udoskonalić możliwości walki w zbroi. Powstały grupy, których nie interesowało odtwarzanie historii – zajmowali się oni odkrywaniem tajników pojedynkowania się w pancerzu. Pomocne były dawne traktaty szermiercze, ale również i nowoczesne metody treningowe i techniki z BJJ, MMA, judo czy kickboxingu.

W 2009 roku na pierwsze mistrzostwa przyjechali Polacy, Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini. Pod zamkiem w Chocimiu miano wyłonić najlepszych fighterów. Chyba jednak nikt nie spodziewał się takiego boomu – w ciągu niecałych 10 lat liczba państw wystawiających kadrę wzrosła do ponad 30 wywodzących się ze wszystkich kontynentów świata poza Antarktydą. Widowiskowe walki, podczas, których używa się pałek, toporów, siekier, tasaków, mieczy i buzdyganów niejednokrotnie pokazywały światowe media jako ciekawostkę. Jak sportowe walki rycerskie wyglądają od środka?

Grupowo lub indywidualnie

W walkach grupowych dozwolone są kopnięcia, uderzenia głowicą miecza, rantem tarczy i inne „nierycerskie” chwyty. Walczy się do momentu położenia wszystkich zawodników drużyny przeciwnej na ziemi. Drużyny na ringu liczą albo po pięciu, 10, 16 albo po 21 fighterów.

Walki są prowadzone w formule full-kontakt. W starciach grupowych nikt nie liczy trafień, ani nie ma stopera mierzącego czas trwania rundy. Walka trwa, dopóki jedna z drużyn nie powali na ziemię wszystkich zawodników drużyny przeciwnej. Wachlarz ciosów i technik stosowanych w walkach grupowych jest bardziej szeroki od tych z pojedynków. Oprócz ciosów bronią, dozwolone są kopnięcia, rzuty zapaśnicze, wbieganie w przeciwnika, atakowanie tarczą itd.. Oczywiście wszystko w ramach regulaminów walk. Broń używana przez rycerzy w grupowych starciach jest też cięższa i bardziej zróżnicowana: można podziwiać topory, buzdygany, tasaki i ciężką broń dwuręczną, której używano na polu bitew sześć wieków temu.

Nieco inaczej jest w rywalizacji indywidualnej, tam zawodnicy walczą w trzech półtoraminutowych rundach, zaś sędziowie zliczają punkty za trafienia. W całej Polsce powstały już kluby walki, które nacisk stawiają na technikę i siłę, a nie rekonstrukcję historycznych realiów – jak wcześniejsze bractwa rycerskie. Oczywiście zbroje i broń muszą mieć odzwierciedlenie w źródłach historycznych, lecz istotną kwestią jest by były także bezpieczne – utworzono więc przepisy, nad których przestrzeganiem czuwają sędziowie.

Uderzenia mocniejsze niż w boksie czy MMA

Wiele osób oglądających walki z pewnością się zastanawia jak zawodnicy wytrzymują uderzenie 2 kilogramową halabardą. Dla potrzeb programu telewizyjnego przeprowadzono badania sześciu broni. Ciosy zadawał Robert Szatecki, wicemistrz świata w konkurencji miecza i tarczy z mistrzostw federacji HMB w Barcelonie. Testowana broń to:

1.Lekka tarcza waga: 1,4 kg
2. Ciężka Tarcza waga: 2,6 kg
3. Poleaxe ( uderzenie wykonane młotkiem) waga: 1,9 kg długość: 86 cm
4. Halabarda waga: 1,9 kg długość: 160 cm
5. Miecz jednoręczny waga: 1,3 kg
6. Tasak jednoręczny waga: 1.1 kg (tasak bez głowicy)

Zanim przejdziemy do omówienia wyników warto zobaczyć jak wygląda to w innych sportach walki. Porównajmy więc wyniki do boksu. Oczywiście bokserzy to zawodowcy, o czym większość zawodników sportowych walk rycerskich może pomarzyć, ale wyniki są bardzo ciekawe. Atomowy cios Mike Tysona? Żelazny Mike nigdy nie dał oficjalnie zmierzyć parametrów fizycznych swego uderzenia. Ale inni mistrzowie odwiedzili laboratorium, zakładając specjalną rękawicę i uderzając z całej siły manekin imitujący przeciwnika. Analiza danych przeprowadzona przez dr. Walilko wykazała, że pięść zawodowca wywiera nacisk taki jak ciężar o wadze od 197 do 574 kg. Rekord należy do Franklina Roya „Franka” Bruno – brytyjskiego mistrza wagi ciężkiej WBC z 1995 r., który zwyciężył w 40 z 45 zawodowych walk. Był jeszcze Ivan Drago, który w filmie „Rocky IV”, dysponować siłą uderzenia rzędu 3870 kg, ale to… bajka. Zbadano za to jak mocne musi być uderzenie by uszkodzić mózg.  Granicą dla poważnego urazu mózgu jest przyśpieszenie przekraczające 50 g i działające przez co najmniej 15 milisekund. Frank Bruno, przy 574 kg ma na koncie 53 g.* Podobno (badanie nie było atestowane) Wladimir Kliczko dysponował siłą ciosu prawie 700 kg!

No to teraz wyniki broni współczesnych rycerzy. Spośród sześciu broni w rękach Roberta Szateckiego najbardziej „zabójczy” okazał się młot lucerneński, czyli tzw. poleaxe. Masa uderzenia osiągnęła aż 700 kg! Czyli tyle ile waży… dorosły byk. Drugie miejsce w klasyfikacji halabarda – 650 kg. Za nimi lewy prosty, czyli uderzenie ciężką tarczą o wadze 400 kg. Później 350 kg przypadające na tasak oraz 300 kg miecza jednoręcznego oraz 250 kg lekkiej tarczy.

Wyniki wyglądają imponująco, ale co z bezpieczeństwem? Zbroje jakie noszą współcześni rycerze sportowi są niemalże dokładnym odwzorowaniem egzemplarzy ze średniowiecza. A przecież… miały one chronić rycerza. Pamiętajmy, że konny rycerz to odpowiednik współczesnego czołgu czy wozu opancerzonego. W czasach Grunwaldu walczono zazwyczaj kopią, którą zsadzało się zapuszkowanego rycerza z konia. Uderzenia mieczem, nawet ostrym, byłyby mało skuteczne. Stąd w późnym średniowieczu różnego rodzaju buzdygany, pałki, nadziaki czy topory służące do walki po odrzuceniu kopii.

Czy siła ciosów oznacza, ze rycerze sportowi będą wyglądali w przyszłości jak Muhammad Ali pod koniec życia? Niekoniecznie. Uderzenia bowiem są amortyzowane – pod zbroją są pikowane (przeszywane) elementy. To one pochłaniają energię, która jest podawana punktowo (krawędzie broni są mniejsze i twardsze od rękawic bokserskich). Co jednak z głową? Uderzenie w hełm potrafi naprawdę mocno ogłuszyć, a nawet spowodować chwilową utratę świadomości.

Nie powoduje jednak większych spustoszeń w mózgu niż w boksie czy mma. Hełm, wymoszczony tkaniną bowiem roznosi uderzenie na kark.

– Dostać z halabardy w głowę to nic przyjemnego, przez ułamki sekund ciężko jest złapać pion i kontakt z rzeczywistością. Najważniejszy jest jednak solidny sprzęt. Ciosy się oczywiście czuje i często są one bolesne, ale nie powodują kontuzji – gdy sprzęt jest odpowiedni to w większości kończy się na siniakach – opowiada Sylwester Koper, zawodnik klubu Fabryka Świń, oraz założyciel projektu wynajmijrycerza.

Sylwester w lutym stoczył walkę rycerską w oktagonie MMA podczas imprezy Giżycka Noc Gladiatorów, gdzie młody sport jako annoucer zapowiadał sam Łukasz „Juras” Jurkowski.

– Walki rycerskie, dla mnie jako już sportowo dziadka – 41 lat, dały mi możliwość spełnienia własnych ambicji o występach na międzynarodowych imprezach i realizowaniu ambitnych sportowo planów – mówi Damian Lakomski, menager kadry narodowej i działacz – ten sport pcha mnie do przodu, postanowiłem nawet zająć się juniorami. Sportowe Walki Rycerskie to pasjonujący spektakl sportowy łączący historie i pełnokontaktową walkę. Każda z kategorii walk rycerskich jest fascynująca, a każdy kolejny rok uczestniczenia w Polskiej Lidze Walk Rycerskich i Rycerskiej Kadrze Polski pozwala mi na odkrywanie kolejnych detali. 1vs1 – Pojedynki to szybkość i precyzja pozwalająca na zdobywanie punktów po celnym trafieniu przeciwnika, to także wytrzymałość która pozwala utrzymanie odpowiedniej dynamiki do końca starcia, to także sportowa inteligencja pozwalająca na odpowiednie rozłożenie sił w ciągu pojedynku. Walki grupowe są najbardziej dla mnie emocjonujące. Zasady są przejrzyste, jeśli ktoś podeprze się podłoża inna częścią ciała niż stopa odpada. Agresja, silne ciosy i odporność na nie, taktyka, umiejętność współpracy pomiędzy zawodnikami i indywidualny „przegląd pola walki”. Tutaj doceniony może być każdy zawodnik. Wielcy i ciężcy za odporność i umiejętność utrzymania „pionu”, mniejsi za szybkość, zmienianie pozycji która powoduje chaos w szyku przeciwnika, wyrywanie się przeciwnikowi i atak na nie osłoniętego przeciwnika „z flanki”. Walki często nie są przewidywalne, każdy zawodnik i drużyna może zaskoczyć w wyniku pięknej akcji, farta lub jego braku. Dodajmy do tego walkę z Jagielońskim Orłem na jace podczas Mistrzostw Świata i mamy zestaw wszystkiego co mnie w tym sporcie pasjonuje. Gorąco polecam. Zapraszam do kontaktu z fanpagami Polskiej Ligi Walk Rycerskich oraz Rycerskiej Kadry Polski.

Polacy w światowej czołówce

Od 2009 rozgrywane są mistrzostwa świata. Polacy rokrocznie znajdują się w światowej czołówce. Początkowo na świecie była jedna federacja walki – obecnie są dwie: HMB i IMCF – na ostatnich mistrzostwach tej drugiej federacji, które odbyły się w Spøttrup w Danii Reprezentacja Polski sięgnęła po 2 złote i 3 srebrne medale, zajmując drugie  miejsce w klasyfikacji generalnej zaraz za Ukrainą. W rozgrywanych , na największej arenie walk byków La Monumental w Barcelonie, mistrzostwach federacji HMB Rycerska Kadra Polski zajęła miejsce tuż za Rosją i Ukrainą. Na imprezy jeździ około 30 reprezentacji, co jest dowodem na popularność sportu nie tylko w Europie. Ostatnio do rywalizacji przystąpiła kadra Chin, która już teraz imponuje możliwościami organizacyjnymi.

Rycerski sport bowiem jest popularny na całym świecie. Zawodnicy z Japonii, Australii czy Argentyny nikogo już nie dziwią. Co roku selekcjoner kadry wybiera on 50 najlepszych zawodników po rozgrywkach Polskiej Ligi Walk Rycerskich, czyli cyklu imprez gdzie ścierają się kluby rycerskie z całego kraju.

Szukają sponsora

Sukces nie przyniósł jednak tego co w sporcie jest nieodłączne – pieniędzy. Rosyjscy i ukraińscy zawodnicy biorą udział w walkach podczas gal M-1 Global, posiadają też liczne grono sponsorów. Polacy jednak  mogą o tym pomarzyć. Nie ma u nas profesjonalnych zawodników.

Podczas XII Gali „Laur Najlepszym z Najlepszych Marcin Waszkielis został uhonorowany nagrodą w kategorii Sport. Marcin został wyróżniony przez kapitułę lauru m.in. za zdobycie w 2014 roku dwóch złotych medali podczas Mistrzostw Świata w Sportowych Walkach Rycerskich federacji IMCF. Nie oznacza to jednak wcale, że nie musi on pracować zawodowo.

Pieniądze to realny problem sportu – trening w ważącej 25 kg zbroi jest wyczerpujący i wymaga zdrowego trybu życia, ale i sporego wydatku. To zbroja, która musi być wykonana przez wyspecjalizowanych rzemieślników z hartowanej stali. Inaczej narażałaby na kontuzję.

– Mój sprzęt ma już kilka lat. Gdy sobie liczyłem ile potrzebowałbym na nową zbroję, wyszło mi około 8,5 do 10 tys. – wyjaśnia Robert Szatecki, jeden z członków kadry, prowadzący w Warszawie Centrum Dawnych Sztuk Walki – Idea jest taka, żeby wciągnąć do sportowego rycerstwa nowe osoby, które wywodzą się spoza ruchu rekonstrukcyjnego. Chcemy zachęcić je do sportowego, zdrowego trybu życia, a jeżeli się spodoba, to może staną się w przyszłości zawodnikami walk rycerskich. Polscy zawodnicy nie mogą na razie liczyć na organizację zawodów jak na wschodzie Europy, gdzie rycerskie walki sportowe są mocno promowane. Ważne jest to, że nie trzeba od razu wydawać dużych pieniędzy na zbroję. Treningi dla początkujących prowadzimy na broń miękką, która imituje tą prawdziwą. Koszt całego osprzętu wynosi 500 złotych a nie kilka tysięcy. A zawodnicy mogą trenować tak samo jak rycerze – tak samo są prowadzone treningi techniczne i sparingi drużynowe oraz indywidualne.

Istotna jest też promocja, której zawodnicy sami w wolnym czasie się poświęcają. Całe szczęście w kraju jest sporo osób, które ich wspiera m.in. Tyberiusz Kowalczyk, który zapewnia, że sam w przyszłości wystartuje w walkach rycerskich.

– Promujemy nasz sport wszędzie, gdzie tylko się da – mówi Sylwester Koper  –  to ważne by być w mediach – występowaliśmy na galach MMA, w programach śniadaniowych, radiach, a nawet w półfinale programu Mam Talent i w Familiadzie. Chcemy by ludzie dostrzegli potencjał tego sportu i nam kibicowali.

Kto wie, może za kilka lat rycerski sport będzie popularni jak niegdyś strongmani. To bowiem sukcesy Polaków napędzają zainteresowania a w pełnokontaktowych walkach rycerskich jest co świętować.

 

Nadesłane przez: B2 BIZNES – Piotr Celej

fot. GiżyckaNocGladiatorów.jpg

Udostępnij

Comments are closed.