KSW 41: relacja i wyniki walk

KSW 41: relacja i wyniki walk

KSW 41 przechodzi już do historii. Jednak o kilku walkach będzie się rozmawiało jeszcze długo!

W pierwszym starciu w katowickim spodku Gracjan Szadziński znokautował Macieja Kazieczko już w pierwszej rundzie! Było to naprawdę mocne otwarcie tej gali.

W drugiej walce Salahdine Parnasse pokonał Łukasza Rajewskiego przez większościową decyzję sędziów. Francuz zaprezentował się bardzo dobrze w tej walce.

W kolejnym pojedynku naprzeciw siebie stanęli Grzegorz Szulakowski i Kamil Szymuszowski. Było to starcie, które miało wyłonić pretendenta do walki o pas mistrzowski KSW. W pierwszej rundzie Szulakowski dość szybko uporał się ze swoim rywalem i wygrał tę walkę przez poddanie.

Czwarta walka miała być walką doświadczenia z młodością. W okrągłej klatce naprzeciw siebie stanęli Antoni Chmielewski i Damian Janikowski. Dla Chmielewskiego była to 49 walka w zawodowym MMA, dla jego przeciwnika zaledwie druga. Janikowski jednak nie jest żółtodziobem w sportach walki, gdyż jest medalistą olimpijskim w zapasach. Doświadczenie zdobyte na zapaśniczych matach, siła i solidne przygotowanie do startów w MMA pozwoliło mu odnieść kolejne imponujące zwycięstwo w tej nowej dla niego dyscyplinie sportu. Janikowski wygrał w drugiej rundzie przez TKO.

W kolejnym starciu chyba nikt nie spodziewał się dłuższej walki niż jedna runda i tak też się stało. Michał Andryszak w 26 sekund ciężko znokautował niedawnego mistrza wagi ciężkiej KSW Fernando Rodrigues Jr. Była to już druga tak szybka przegrana Brazylijczyka w KSW i można zakładać, że jego kariera w polskiej federacji MMA teraz na pewno zwolni. Andryszak za to potwierdził, że jest obecnie jednym z najlepszych ciężkich w Polsce i stał się naturalnym pretendentem do zwakowanego przez Marcina Różalskiego mistrzowskiego pasa.

Pojedynek, na który czekało wielu kibiców MMA to starcie pomiędzy Marcinem Wrzoskiem i Romanem Szymańskim. Od razu trzeba zaznaczyć, że żaden z zawodników nie zawiódł i obaj panowie pokazali solidne MMA. Choć przed walką ciężko było wskazać faworyta, to w jej trakcie Marcin Wrzosek udowodnił, że znacznie lepiej przygotował się do tego starcia. „Polish Zombie” wygrał jednogłośną decyzją sędziów i tym samym wywalczył sobie prawo do walki o utracony wcześniej pas. Trzeba tutaj pogratulować sztabowi trenerskiemu, w tym Łukaszowi Zaborowskiemu, który świetnie przygotował Wrzoska do walki z Szymańskim, który nie potrafił poradzić sobie w żaden sposób z Łodzianinem.

W siódmej walce tego wieczoru Kleber Koike Erbst pokonał Artura Sowińskiego przez poddanie w trzeciej rundzie duszeniem zza pleców. Choć wskutek niezrobienia wagi Koike utracił mistrzowski pas oraz 40% swojej gaży, nie odpuścił tej walki i to on w kolejnym pojedynku zmierzy się z Marcinem Wrzoskiem. Obaj zawodnicy byli już w posiadaniu pasa KSW i teraz otrzymają szansę, aby go odzyskać. Zapowiada się bardzo ciekawe starcie.

W drugiej walce wieczoru zmierzyli się Tomasz Oświeciński oraz „Popek Monster”. Po pierwszej rundzie, która niemal cała odbyła się w parterze, więcej tlenu i serca do walki zachował „Strachu” i to pozwoliło odnieść mu zwycięstwo w drugiej rundzie przez TKO. Po walce doszło do incydentu z udziałem Artura Szpilki, o którym więcej piszemy tutaj.

W walce wieczoru, jak na walkę wieczoru przystało, mogliśmy podziwiać dobre starcie z potężnymi ciosami. W walce pomiędzy posiadaczem pasa Borysem Mańkowskim i Roberto Soldiciem nie zabrakło rywalizacji w stójce, jak i w parterze. Młody Chorwat, który o walce dowiedział się 10 dni wcześniej, zaprezentował się bardzo dobrze i mistrzowi KSW postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Przez 3 rundy częstował Polaka niesamowicie silnymi ciosami, rozbijając jego twarz. Po trzeciej rundzie Borys Mańkowski nie był wstanie, o własnych silach wrócić do „narożnika” i jego sztab zdecydował o poddaniu walki. Mistrzowski pas zmienił właściciela i zawisnął na biodrach 22-letniego Chorwata.

Gala KSW 41 dostarczyła naprawdę niesamowitych wrażeń, o których z pewnością będzie się rozmawiało podczas kolacji wigilijnej.

Wesołych Świąt.

Udostępnij

Comments are closed.